Dziś porozmawiajmy o ważnych dla dzieci przedmiotach – smoczkach, przytulankach, kocykach, które są im niezbędne i nie chcą się z nimi rozstawać. Potrzebują ich najczęściej do usypiania, czasem też w chwilach dla nich trudnych.🧸

To o co pytają rodzice dotyczy najczęściej problemu jak je od tego odzwyczajać, traktuje się bowiem te przedmioty jako przejaw niedojrzałości. Myślę, że czasem też taka potrzeba dziecka może być traktowana jak swoista konkurencja – “ jak to nie szuka mnie tylko kocyka”, ja mu nie wystarczam” i w przypadku rodziców adopcyjnych – “ nie jest z nami związane”.Zajmijmy się więc obydwoma aspektami tego problem:

👉Po pierwsze, czy przywiązanie do przedmiotu stanowi konkurencję dla rodziców? Otóż nie. W naturalnym rozwoju dziecka te przedmioty / nazywane w psychologii obiektem przejściowym/ są etapem w rozwoju przywiązania. Najpierw potrzeba obecności rodziców, dziecko ma przekonanie, że rodzic odpowie na każdy jego sygnał, że zawsze przy nim jest. Następnie zaczyna tą wiedzę internalizować, tak by osoba przywiązania była w jego świadomości nawet wtedy gdy nie jest obecna, I właśnie w tym okresie pojawia się obiekt przejściowy, który pozwala “zatrzymać rodzica i niejako go zastępuje”. Potrzebny jest nawet wtedy, gdy rodzice są obecni.Tak więc bez bezpiecznej więzi, bez uważnych i kochających rodziców, nie pojawiłby się w życiu dziecka. Obiekt przejściowy jest wynikiem dobrej więzi z rodzicami, nie jej braku.

W sytuacji dzieci, które czekają na rodziców w placówce sytuacja jest nieco inna. Z relacji rodziców adopcyjnych wiem, że po wyjściu z placówki długo taki przedmiot jest dla nich ważny. W tym przypadku rodzice powoli zastępują w świadomości dziecka taka przytulankę, dając dziecku możliwość prawidłowego związku z osobą od początku, tak więc w miarę rozwoju przywiązania przedmiot taki może się znów pojawić.

👉Skoro już wiemy, że obiekt przejściowy jest ważnym etapem w rozwoju emocjonalnym dziecka, zaspakaja jego największą potrzebę – potrzebę przywiązania i jest dziecku niezbędny, to czy jest sens odzwyczajać go od niego?

Moim zdaniem zdecydowanie nie. Po pierwsze nie wolno odbierać dziecku tego co jest dla niego ważne, co daje mu poczucie bezpieczeństwa, po drugie mechanizm zaspokajania potrzeby jest taki, że po jej zaspokojeniu potrzeba wygasa.Nie mamy przecież pomysłu, żeby nie dawać dziecku jeść gdy jest głodne, wiemy, że gdy zaspokoi głód, przestanie jeść. A przecież potrzeba przywiązania rządzi się takimi samymi prawami, gdy jest zaspokojona wygasa.

🧘Czekajmy więc cierpliwie, aż dziecko samo zrezygnuje z tego co teraz jest mu niezbędne. Nie denerwujmy się, że wszędzie musi ze sobą zabierać ukochany kocyk, smoczek, czy maskotkę. Paradoksalnie im bardziej to zaakceptujemy, tym szybciej dziecko przestanie jej potrzebować. 🥰

A tak naprawdę to właściwie dlaczego traktujemy chęć posiadania takiego przedmiotu jak coś złego?

Mirka Romanowska