Dziś parę słów o rozmawianiu-komunikowaniu się z najmłodszymi dziećmi, maluchami do 3 miesięcy.

Maluszki w tym wieku „rozmawiają” z nami językiem swoich potrzeb i zachowania.

„Mówią”- pokazują, czy są głodne- najedzone, śpiące- chętne do zabawy, czy jest im niewygodnie-wygodnie, gdzie i w jakich pozycjach chcą przebywać, co sprawia- nie sprawia im przyjemności itp. Są w stanie kontrolować swoje zachowanie , tak by reagować na otoczenie i potrafią używać wszystkich zmysłów; wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku. Zachowanie dzieci wskazuje na chęć ich rozwoju, w tym także rozwoju społecznego. Czasem są to bardzo czytelne komunikaty : ”Jestem głodny, chcę na ręce-płaczę”. Jeśli odczytamy je prawidłowo, podajemy jedzenie, koimy na rękach, a dziecko uspokaja się.

Maluchy do 3 miesiąca życia regulują swoje zachowanie, a dzięki temu adaptację i komunikację z otoczeniem w szczęściu stanach behawioralnych, od stanu głębokiego snu do maksymalnego pobudzenia. Charakterystyka stanów powie nam też sporo o śnie małego dziecka. Sen noworodka i wczesnego niemowlęcia trwa od 14-16 godzin dziennie, tj. 60-70% czasu. Dzieci śpią do 4-4,5 godziny na raz. Przebieg snu jest częścią stanów regulujących zachowanie.

Stany behawioralne pięknie opisał i obserwował T. Berry Brazelton, amerykański pediatra. Jako pierwszy dostrzegł , że malutkie dzieci, nie tylko „śpią i jedzą”, ale właśnie poprzez swoje stany zachowania komunikują o swoich potrzebach.

Wyróżnił sześć stanów:

1. Stan głębokiego snu: zamknięte oczy, wolny oddech, dziecko nie porusza się, nie reaguje na żadne bodźce, nic mu nie przeszkadza z otoczenia, w tym stanie dzieci nie jedzą, nie płaczą, nie podejmują żadnej aktywności, mogą pojawiać się wzdrygnięcia.

2. Stan lekkiego snu: oczy zamknięte, szybkie ruchy gałek ocznych pod powiekami, ssanie przez sen, oddech zmienny, lekkie grymasy, poruszanie kończynami, sen jest bardziej czujny, dziecko może reagować na bodźce zewnętrzne, które mogą zacząć je wybudzać, w tym stanie dzieci mogą zaczynać jedzenie, o ile wcześnie spały głębokim snem, mogą też pokazywać, że chcą dalej spać, jeśli wcześniej były bardziej rozbudzone, jadły, miały zmienianą pieluchę itp.

3. Stan senności: oczy zamknięte, z próbami otwierania (czasem jedno oko otworzone, drugie zamknięte 😊), poruszanie kończynami, ruchy są płynne, toczenie głową, marudzenie, postękiwanie, kwilenie, wkładanie rąk do buzi, ruchy ciała, przyśpieszony oddech, to dobry moment na przewijanie, rozbudzanie, lub przeciwnie na kojenie i uspokajanie do snu, jeśli wcześniej dziecko było np. już aktywne, bawiło się, jadło itp.

4. Stan czujności: oczy otwarte, dziecko jest w kontakcie wzrokowym z opiekunem, uśmiecha się, może wokalizować, aktywne ruchowo, podąża wzrokiem za twarzą, zabawką, rozgląda się po pomieszczeniu, to świetny czas na karmienie, wspólną zabawę.

5. Stan aktywności: marudzenie, grymaszenie, niepokój ruchowy, nagłe ruchy, spontaniczne wzdrygnięcia, przyspieszony oddech, popłakiwanie, dziecko nie utrzymuje tak aktywnego kontaktu twarzą w twarz, jak w stanie 4, to moment kiedy dziecko albo się rozbudzi na dobre, jeśli wcześniej spało, alb przeciwnie, jest już przeciążone wcześniejszymi aktywnościami, wydarzeniami i potrzebuje uspokojenia i snu.

6. Stan wysokiego pobudzenia: płacz, krzyk, szybki oddech, niepokój ruchowy, wzmożone napięcie, w tym stanie dziecku trudno jest zasnąć, jeść, niemożliwa staje się zabawa i interakcja z opiekunem.

Regulacja stanów związana jest z dojrzałością psychofizyczną maluchów. Dojrzewające dziecko uczy się płynnego przechodzenia ze stanu w stan. Np. wybudza się, daje sygnały głosowe, ruchowe, otwiera oczy i woła o jedzenie, lub po interakcji z opiekunem, zabawie, kąpieli, przewijaniu, zaczyna się kręcić, szybciej oddycha, ucieka wzrokiem, marudzi, a wzięte na ręce, kołysane, zaczyna zasypiać i śpi odłożone do łóżeczka.

Im młodsze i/lub mniej dojrzałe dziecko tym bardziej będzie miało skłonność do utrzymywania tzw. stanów niskich, lub przeciwnie będzie pobudzone, płaczliwe, może funkcjonować w tzw. skrajnych stanach, szybko i nagle przechodzić z jednego skrajnego stanu w drugi. Np. gdy budzi się z głębokiego snu, z krzykiem i trudno je uspokoić. I tak np. wcześniaki mają tendencję do utrzymywania stanów niskich, tak by ich malutkie ciałka miały czas na dojrzewanie. Nie zużywają energii na to, co z punktu widzenia ich fizjologii, jest na dany moment przeciążające. Mniej dojrzałe dzieci będą także w określony sposób reagować na bodźce z otoczenia (dźwięk, bodźce wzrokowe, faktury, zapachy, ruch). Im bardziej wrażliwe sensorycznie dziecko, tym większe i bardziej zróżnicowane będą u niego trudności w regulacji.

Jak wiemy malutkie dzieci z FAS mają dużo kłopotów w regulacji, co w konsekwencji wpływa na trudności w zrozumieniu przez nas ich „języka komunikacji”. Dotyczy to zarówno jakości i częstotliwości występujących stanów, jak i problemów sensorycznych. Maluchy najczęściej utrzymują stany wysokie, mają trudności w płynnym przechodzeniu z jednego stanu w drugi, źle reagują na bodźce z otoczenia. Badając naszych małych podopiecznych z FASady daje się zaobserwować długo trwające stany pobudzenia, dużą i szybką zmienność stanów, krótkie interakcje, przerywane stanami pobudzenia. Dzieci funkcjonują tak często przez całe dnie, są wyczerpane, zużywają dużo energii, nie mogą czerpać satysfakcji z jedzenia, kąpieli, spania, noszenia, interakcji z opiekunami i otoczeniem. Na domiar wszystkiego dojrzewanie ich regulacji przebiega zdecydowanie dłużej niż pierwsze 3 miesiące życia…

Czy jest na to jakaś rada? Możemy próbować rozpoznać , w jakich stanach funkcjonują nasze dzieci, jak długo i jak zmiennie utrzymują te stany, jak one wyglądają, co wpływa na to, że tak się dzieje (bodźce, kontekst) i dopiero wtedy próbować dać im odpowiednie wsparcie. Uświadomienie sobie, że np. w stanie czuwania dzieci najlepiej się bawią, chcą poznawać świat, chętnie jedzą, ale nie będą też chciały zasnąć na „żądanie”, a w stanie aktywności potrzebują albo zasnąć, albo zająć się czymś ciekawszym, niż leżenie w łóżku po przebudzeniu i jedzeniu, pozwala nam na dostrajanie się do dziecka i czytanie jego „języka komunikacji”. Rozpoznawanie stanów, to także widzenie ich w kontekście, co dzieje się teraz (np. ból, strach, awersywne bodźce, nuda), co działo się wcześniej (np. kąpiel i ilość wrażeń i doznań z tym związana), jak dziecko funkcjonuje zwyczajowo (może ma pory, kiedy zawsze jest w gorszej/lepszej formie). Na płacz dziecka reagujmy szybko, zwiększy to szanse na budowanie bliskiej więzi i ograniczy możliwość roztrojenia układu nerwowego zbyt długim przeciążeniem. Znamy też tradycyjne sposoby uspokajania, jak spowijanie, chustowanie, kołysanie, ssanie.

Dobrze jest kierować się zasadą: im wyższy stan behawioralny (dziecko bardziej pobudzone) tym mniej pobudzających i rozpraszających bodźców, więcej stałości i powtarzalności (np. karminie w zaciemnionym, cichym pokoju, w odpowiednio dobranej pozycji, przy bezpiecznej technice karmienia). Zdarza się też, że nasze zbyt długie wysiłku zmierzające do uspokojenia, stają się jednocześnie zbyt dużym przeciążeniem i dziecko potrzebuje ostatecznie spokoju i pobyciu w samotności.

I na koniec kontekstowy przykład rozumienia potrzeb i języka nieco starszego dziecka, które od urodzenia potrzebowało smoczka, tak by móc zasnąć, „wyssać” emocje, uspokoić się do spania. Dziecko 4 miesięczne noszone na ręku, coraz bardziej niespokojne (stan 5). Wcześniej po godzinnej drzemce (1,2,3) i podwieczorku (4), marudzi, zaczyna się denerwować (5). Mama daje smoczek, który pomaga na krótki czas (4), dziecko ssie energicznie, w końcu wypluwa smoczek, marudzi (5). Mama sprawdza pieluszkę, odkłada do łóżeczka, ze smoczkiem, dziecko płacze, wypluwa smoczek(6). Mama wyjmuje dziecko (5), bierze na ręce i pokazuje rybki w akwarium, opowiada, wskazuje palcem, zapala i gasi światło w akwarium ….Dziecko przygląda się z zaciekawieniem (4)…

Tym razem chodziło o poznanie, zabawę, nudę, widać to po regulacji stanów i kontekście sytuacji. Ssanie smoczka nie zaspokoiło tych potrzeb… i chyba dobrze, prawda?

Czasem to wszystko jest bardzo skomplikowane…😉

Paulina

Facebook